Osiągniecie dobrostanu psychicznego, fizycznego, socjalnego i innego nie jest w życiu łatwe. Przynajmniej tak się wydaje. A próbowaliśmy? Czy wiemy, jakie czynniki wpływają na zdrowie psychiczne?
Ks. Marcin Cholewa: Eric Berne wypracował metodę, w której położył nacisk na rozwijanie i akcentowanie w swoim życiu pięciu sfer: aktywności, rozrywki, wycofania, intymności i rytuałów. Czas na nie powinniśmy znaleźć w każdym dniu, każdym tygodniu i w ciągu całego roku. Wystarczy wziąć do ręki Księgę Koheleta i otworzyć trzeci rozdział. On świetnie pokazuje, że jest czas rodzenia, czas umierania, czas sadzenia, wyrywania tego, co zasadzone itd. Chodzi o to, żeby była harmonia – czas na wszystko.
– Aktywność związana jest z naszą pracą: praca zawodowa, studencka, wszystko to, co robimy. To jest element, na który zwykle poświęcamy najwięcej czasu. Druga sfera to rozrywka. To są nasze spotkania, rozmowy, sport – wszystko to, co jest związane z naszym hobby, co dostarcza nam radości, przyjemności. Trzecia sfera, której każdy z nas potrzebuje, to wycofanie. To czas mojej refleksji, zadawania sobie ważnych pytań – o co mi w życiu naprawdę chodzi, co jest dobre? Do tego potrzeba ciszy, czasu tylko dla siebie. Wycofaniem się może być np. czytanie książki. Czwartą sferą jest tzw. intymność – chodzi o takie sytuacje, kiedy mogę się przed kimś otworzyć, mówić szczerze o swoich osobistych sprawach, nie bojąc się, że będę wyśmiany, zlekceważony. Mamy w sobie głód bliskich relacji z ludźmi, potrzebujemy takiej otwartości, bliskości, ciepła w relacjach międzyosobowych.
– To są pewne zachowania w dużej mierze ustalone kulturowo czy religijnie, od takich drobnych, jak np. sposób przywitania się, żegnania się, przepraszania, proszenia o coś, po te poważniejsze, jak np. udział w uroczystościach uczelnianych, państwowych, religijnych. Rytuałami są np. strój, symbole, które się nosi. Zwykle jest tam coś powtarzalnego, bo chodzi o to, żeby to był element wspólnotowy. Dzięki rytuałom mamy poczucie przynależności do jakiejś grupy.
Kiedy jesteśmy w kościele, oprócz wymiaru religijnego, ma to też wymiar psychiczny. Myślimy wtedy, że te osoby, które są wokół nas, mają z nami coś wspólnego, że tak naprawdę nie jesteśmy wśród obcych. Nawet jeśli nie znamy ludzi, to udział w rytuale powoduje, że możemy poczuć się wspólnotą.
Nie grzeszymy bardziej i częściej niż nasi przodkowie. Problem w tym, że wielu z nas nie do końca...
Mówienie, że wszyscy Polacy są antysemitami, ma tyle wspólnego z prawdą, co twierdzenie, że...
Rewelacje zawarte w powieści wydanej w 1932 r. musiały wywoływać uśmiech na twarzach czytelników:...
Zakończyła się właśnie druga edycja ogólnopolskiego konkursu z informatyki i wiedzy o...
Kobiety, które mimo zagrożenia życia zdecydowały się urodzić dziecko, będą bohaterkami...
„Dam Ci wszystko to, co lubię, ale siebie dam po ślubie!”, „Słownik damsko-męski i męsko-...

no właśnie, a ja znam kogoś kto trafił do szpitala po ketonalu i spędził tam sporo czasu...

niepłodność Jarku leczy się naprotechnologią (o której się nie mówi bo nie ma z niej...
Zakończyła się właśnie druga edycja ogólnopolskiego konkursu z informatyki i wiedzy o...
3 marca 2012 roku o godzinie 15.15 po raz pierwszy w życiu przytuliłem czarnego...
Reklama jest wszędzie. Co więcej, próbuje nas kształtować, przy okazji wywierając na nas...
Dodaj nową odpowiedź