O problemie prostytucji i formach jej zapobiegania z siostrą Anną Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, przewodniczącą Zarządu Stowarzyszenia na rzecz Pomocy Dziewczętom i Kobietom, rozmawia Magdalena Janiak.
- To hasło wymyślone przez ludzi, którzy chcą sobie zrobić show czy zwiększyć oglądalność. Jeżeli mówimy o spojrzeniu na mnie przez pryzmat Ewangelii, to jestem zwykłą siostrą jak każda inna, która po cichu służy w różnych miejscach. I są nas tysiące! Dla Boga nie ma marginesów, więc po prostu rodzi się pytanie, co takiego się dzieje, że łatwiej mówimy o pomaganiu alkoholikom czy narkomanom, natomiast gdy wspominamy o osobie, która doświadcza procederu prostytucji czy jest ofiarą handlu ludźmi, nagle robi się z tego wielką sprawę. Tak naprawdę są to zwyczajne kobiety, które nie mają środków do życia i jakiejkolwiek alternatywy. My, jako zgromadzenie, zajmujemy się kobietami będącymi w różnych sytuacjach. Chronimy je, proponując adopcję zamiast aborcji, dbamy o ich rozwój, wzbudzamy poczucia własnej wartości. Jeśli chodzi o pomoc osobom doświadczonym procederem prostytucji, to najważniejsze jest, by nawiązać kontakt, podtrzymać go i przekazać informacje pomocowe.
- Po pierwsze, ja nie nawracam! Ja też się gubię. Nawracam się w każdym Adwencie, przy każdym sakramencie pokuty itd. I pragnę zaznaczyć, że my się niczym nie różnimy w tej kwestii. Inną sprawą jest materia, w jaką jesteśmy uwikłani, która stanowi indywidualny świat każdego z osobna.
W życiu postrzegamy pewne stereotypy. Panuje przeświadczenie, że mówiąc ludziom o Bogu, trzeba ich zapewnić: "Bóg cię kocha" itd. To jest potrzebne, ale życie każdego z nas, chrześcijan, ma być takie, żebyśmy mogli doświadczyć Boga żywego. Trzeba też jasno powiedzieć, że działając w ośrodku, tworzymy konkretne alternatywy. Jeżeli ktoś chce, to dajemy mu możliwości zdobycia zawodu, pracy, szukamy mieszkania. W głównej mierze po prostu jesteśmy obecni i każdy może powierzyć nam wszystkie swoje rany, i ma świadomość, że nie zostanie odrzucony.
To nie jest tak, że podchodzimy do człowieka i mówimy, że będziemy go teraz zmieniać czy nawracać. My zachęcamy: "jeżeli chcesz, to zrób to dla siebie, jeżeli chcesz, to tu możesz przyjść". To, że noszę habit, nie powoduje, że ludzie mi wierzą. Pewne zaufanie trzeba sobie zdobyć poprzez trwałą obecność. To jest taki egzamin z "bycia".
- Osobiście znam takie kobiety. Niektóre z nich prowadzą normalne życie, inne są w trakcie układania sobie wszystkich spraw. Ich życie to jednak masa etapów, przez które przechodzą. Wiadomo, że już samo wejście na ulicę było całym procesem. To nie jest tak, że ktoś wychodzi rano i stwierdza: "będę prostytutką, będę sobie zarabiać kasę". To jest coś, co dzieje się w umyśle, to są jakieś wydarzenia życiowe, subiektywny brak perspektyw i pomocy. To wszystko sprawia, że niektóre kobiety decydują się na taką drogę.
Natomiast wyjście z tego też jest procesem, do którego się przygotowują i same wiedzą, kiedy jest ten moment zwrotny. Tak naprawdę pomagamy osobom, które przychodzą do nas i proszą o pomoc. To nie jest tak, że robimy coś na siłę. Nie ma opowiadania, że to życie jest lepsze, a to gorsze. Człowiek sam w środku czuje, czego pragnie i jakie ma tęsknoty. Wszyscy chcemy być kochani i szanowani.
Jedni mówią o nim, że to święty, inni, że to dziwak. Sam mówi o sobie: "jestem normalnym człowiekiem",...
Czasami spotykamy na ulicach czy na dworcach brudnych, głodnych, zaniedbanych, może nawet pijanych...
Pierwsze piątki? Wiem, słyszałem. Ale pierwsze soboty? Pierwsze słyszę. Czym są te "koła ratunkowe"?...
Zakończyła się właśnie druga edycja ogólnopolskiego konkursu z informatyki i wiedzy o...
Kobiety, które mimo zagrożenia życia zdecydowały się urodzić dziecko, będą bohaterkami...
„Dam Ci wszystko to, co lubię, ale siebie dam po ślubie!”, „Słownik damsko-męski i męsko-...

no właśnie, a ja znam kogoś kto trafił do szpitala po ketonalu i spędził tam sporo czasu...

niepłodność Jarku leczy się naprotechnologią (o której się nie mówi bo nie ma z niej...
Zakończyła się właśnie druga edycja ogólnopolskiego konkursu z informatyki i wiedzy o...
3 marca 2012 roku o godzinie 15.15 po raz pierwszy w życiu przytuliłem czarnego...
Reklama jest wszędzie. Co więcej, próbuje nas kształtować, przy okazji wywierając na nas...
Dodaj nową odpowiedź